środa, 10 czerwca 2015

O byciu mamą i byciu tatą na wybranym przykładzie

Niedawno znalazłem taki oto plakat w czeluściach Facebooka:











Szlachetne i - wobec niżu demograficznego oraz nieustannie starzejącego się społeczeństwa - bezsprzecznie potrzebne.

Jednak wrodzona przewrotność od razu podsunęła mi zgoła inny plakat. Oto 40-letnia kobieta, której talia dawno została pogrzebana pod wałkami tłuszczu, z cyckami do kolan, wymiętolonymi od karmienia pięcioraczków, zmęczona, ale... uśmiechnięta, choć widać ewidentne braki w uzębieniu. Wiadomo, potrzeby mamy zawsze na końcu.

Tej sielankowej scenie towarzyszy hasło:

NIE ZDĄŻYŁAM zrobić kariery, NIE ZDĄŻYŁAM być w Paryżu, NIE ZDĄŻYŁAM kupić domu, ale... ZDĄŻYŁAM ZOSTAĆ WIELORÓDKĄ. HEJ, HO!


Szkoda tylko, że takie mamy - gdy tylko ich pociechy uciekną z gniazda - stają się nieszczęśliwymi kobietami. Całe życie wmawiały sobie, że kwintesencją kobiecości jest macierzyństwo, tyrały, prały, zmywały, zapuszczały swoje ciała. Potem okazało się, że - o zgrozo - nasze dziecko jednak nie jest naszą własnością, a my zaś nie zdążyłyśmy wypracować w sobie żadnego hobby, żadnej pasji.

Może dlatego już w wieku około 12 lat dzieci tracą z nimi dobry kontakt. Oto młódka lub młodzian wchodzą w świat kultury, świat podróży, przyjemności, seksualności, lecz przekaz ze strony mamy jest jasny i klarowny: życie, drogie dzieci, polega przede wszystkim na wychowywaniu dzieci. Tyle że owa esencja matczynego życia zupełnie nie interesuje adolescentów.

Drogie Mamy, Drodzy Ojcowie! Dbajmy o siebie, o swoje pasje, swój wypoczynek, swój rozwój intelektualny. Dwulatka może nie interesuje jeszcze, czy ich mama zna Huellebecqa, lecz szesnastolatek może już zwracać uwagę na takie detale. Poza tym, jako takie obycie w świecie kultury autentycznie pozwala na wnikliwsze przyjrzenie się zainteresowaniom latorośli.

Innymi słowy: chcecie mieć dobry kontakt z dzieciakami? Zrozumcie, że matki to coś więcej niż dojne krowy, a ojcowie to coś więcej niż bankomaty z penisami (wybaczcie schematyzm, lecz nie mam czasu na niuansowanie swych treści). Dzieciaki, wbrew pozorom, szukają autorytetów. Możecie nimi być, tylko bądźcie zadbani intelektualnie do kurwy nędzy! Dziękuję.

3 komentarze:

  1. Nic dodać, nic ująć. Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  2. A może niech każda kobieta sama decyduje (sama czyli z partnerem) jakie życie chce wieść? Nawet jeśli na starość ma czegoś żałować.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%. Tyle że w praktyce nie zawsze jest to takie oczywiste. Na ten temat jest najnowszy wpis. Pozdrawiam.

      Usuń