wtorek, 28 lipca 2015

Przerwa

Wpisów ostatnio mało, bo i ochoty na pisanie nie mam. Znaczy - wakacje. No i nie jest tak źle. Prócz ohydnego obrazu, który wisi na ścianie naszego pokoju. Chętnie bym go Wam pokazał, lecz - kto wie - może właścicielka tego lokum też mnie czyta, a nie chcę, by się kobiecie zrobiło przykro.

W każdym razie polska morska plaża wygląda pod koniec dnia tak:

Muszę też oddać córce, że jest wyjątkowo grzeczna. Tyle tego cholerstwa z prawej i lewej - baloniki, maskotki, karuzele, ciuchcie, samochodziki i jeszcze jakieś dziwne kucyki, na których dzieciaki jeżdżą po całej promenadzie, a ona nic, albo biega, albo siedzi w wózku i niczego nie wymusza. Słodka mała.

O! Teraz na chwilę się przebudziła. Zaraz będzie dupa z pisania... Nie. Spojrzała, uśmiechnęła się i śpi dalej. 

Chyba serio wypoczywam, nawet ten obraz na ścianie mnie jakoś mniej dziś razi. Po wakacjach go Wam pokażę. 

Co prawda  nie tutaj z kim pogadać, ale też nie o gadanie chodzi. Udało się zapomnieć te wszystkie pierdoły, które wkurzają w pracy i w domu, a to już sukces.

 Pozdrawiam i wracam do nic nie robienia.

P.S. Przed chwilą zza ściany było słychać poranną rozmowę sąsiadów. Zrozumiałem tylko "zamknij, kurwa, ten ryj". Chyba ktoś wstał lewą nogą.

2 komentarze:

  1. Fajnie się Ciebie czyta, nie sądziłam, że gdzieś znajdzie się ojciec z podobnym podejściem do rodzicielstwa co ja. Mam nadzieję, że i mi się poszczęści i syn da żyć na tegorocznych wakacjach nad morzem... Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre słowo. Mam nadzieję, że nadal śledzisz mego bloga. :)

      Pozdrawiam,
      Psycho Daddy :)

      Usuń