poniedziałek, 17 października 2016

Kilka słów o Halloween

No, nie mogę. Do 31 października jeszcze dwa tygodnie, a ja już muszę na fb oglądać te wszystkie akcje typu: "Jestem katolikiem, nie obchodzę Halloween", "Jestem patriotą, nie obchodzę Halloween" lub "Jestem amebą, nie obchodzę Halloween". Do jasnej cholery, a ja jestem heteroseksualnym facetem i lubię seks oralny, ale nie piszę o tym na fejsie.

Przez tych wszystkich zatrwożonych anty-halloweenowców nie tylko już dawno przestałem być przeciwnikiem tego święta, ale wręcz stałem się jego zagorzałym zwolennikiem. Nie powiem, też mnie początkowo irytowało bezmyślne małpowanie wzorców from USA, lecz wyjątkowo debilne argumenty przeciwników spowodowały, że od jakiegoś czasu w wigilię Dnia Wszystkich Świętych mam ochotę wsadzić sobie dynię na łeb i krzyczeć: opętało mnie! Opętało mnie!

Dobra, teraz na serio: przedstawię w punktach, dlaczego uważam, że Halloween to zupełnie niewinna zabawa i nic nikomu do tego, jak inni spędzają 31 października:

  1.  Jeśli nie chcesz się w to bawić, nikt cię do tego zmuszać nie będzie;
  2. To Ty jesteś rodzicem, i Ty powinieneś decydować, jakie wzorce wyniesie bądź nie wyniesie z twego domu twe dziecko. A jeśli nie umiesz racjonalnie wytłumaczyć dzieciakowi, dlaczego przebieranie się za wampira jest be, może warto zrewidować swe poglądy;
  3. Jeśli już tak bardzo martwi cię stan polskiej kultury, przejdź się z żoną do teatru, z dziećmi udaj się do jakiegoś regionalnego muzeum, czytaj polskich autorów, słuchaj polskiej muzyki... Obiecuję, że wszystkie te poczynania przyniosą o wiele ciekawsze skutki, niż marudzenie, że Halloween zabija polską kulturę.
  4. Gdyby imprezy halloweenowe odbywały się 1 listopada, wtedy również uważałbym, że złośliwy obcy pierwiastek pragnie zniszczyć piękne polskie święto, ale tak nie jest. UWAGA!: 31 października to nie 1 listopada. Serio.
  5. Oczywiście, ktoś może powiedzieć: Ok. 31 października to faktycznie nie 1 listopada, jednak nie da się ukryć, że to dzień poprzedzający. Prawda, prawda, prawda. Ale czy to nie karnawał poprzedza Wielki Post? To przecież nie wymysł amerykański, lecz głęboko zakorzeniona tradycja europejska. Zaś Halloween nie jest niczym innym, jak właśnie namiastką karnawalizacji otaczającego nas świata.
  6. Ktoś inny może powiedzieć, że Halloween jest do dupy, bo w gruncie rzeczy jest pogańskie. Zgadza się! Ta tradycja ma pogański rodowód, jednak pozwolę sobie na dwie uwagi:
  7. Jak myślicie, dlaczego wigilia Bożego Narodzenia do dziś w chrześcijańskim kalendarzu posiada status zwykłego dnia? Kochani, ten najważniejszy dla wielu z nas dzień w roku jest tak przesiąknięty pogańskimi naleciałościami, że kościół potrzebował prawie 1500 lat, by skapitulować i przyjąć do wiadomości, że wigilia jest dla ludzi ważnym dniem.  
  8. Skoro Halloween jest tak bardzo pogańskie, złe i szemrane, to po kiego chuja męczymy dzieciaki w szkołach "Dziadami" Mickiewicza? Zresztą, Mickiewicz jest doskonałym przykładem, jak mocno naszą kulturę przenikają tradycje pogańskochrześcijańskie, wymieszane tak dokładnie, że już niewielu potrafi wskazać, gdzie kończy się jedno, a gdzie zaczyna drugie
  9.  Na koniec cytuję niepodważalny argument przeciwników Halloween: uczestniczenie w rytuałach związanych z tym dniem niechybnie prowadzi do konszachtów z diabłem oraz szatańskich opętań. Kochani, jeśli ktoś uważa, że przebieranie się za Draculę, zombie czy inne straszydło, ewentualnie uczestniczenie w balu przebierańców lub obejrzenie sobie "Piątku 13" jest w stanie doprowadzić do opętania, to jest to niewątpliwie dowód, że Szatan nie tylko istnieje, ale też z pewnością zawładnął tępym łbem takowego osobnika.
  10. Dajmy sobie trochę luzu. 1 listopada to dzień piękny i poważny, zaś 31 października pozwala zaśmiać się śmierci prosto w twarz. Kto by nie chciał z tego skorzystać?
PS. Rok temu dzieciaki, które odwiedziły nas w ten dzień, nie chciały słodyczy, lecz forsę. Gdy grzecznie odmówiłem, jeden z  nich zapieprzył nam dynię sprzed domu. Dzieci, tak to my się bawić nie będziemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz